Tuesday, 1 November 2011

Piekarz, Tbilisi, Gruzja


Pewnym przypadkiem trafiłem do piekarni w Tbilisi. Zajmowała dosyć niedużą powierzchnię jednej z piwnic przy naszej ulicy.




























Ludzie ustawiali się w kolejkach i czekali na porcje kolejnego ciepłego chleba, które powstawały co około 15 minut. Przechodząc obok piekarni zapach świeżego chleba zachęcał wszystkich do zatrzymania się.
Kupiłem jeden chleb i podjadając zagadałem piekarza. Po raz kolejny trafiłem na Gruzina, który ma rodzinę w Polsce. Pomogłem mu zrobić jedną partię chlebów, przy okazji robiąc trochę zdjęć. Zaprosił mnie do pracy na następny dzień, ale zrezygnowałem. Ponoć świetny interes, taka piekarnia. Polecił mi otworzenie takiej samej w Warszawie. Może?
Zdjęcia są poustawiane chronologicznie, tak jak powstawał chleb;)





















No comments:

Post a Comment

Mój blog bierze udział w konkursie Fotoblog 2011 roku